10 powodów, dla których warto jeść liście moringa

Tej jesieni postaw na zdrowie, lekkość i witalność. Od stanu twojego organizmu, zależy bowiem twoje samopoczucie i wygląd. Pracuj nad swoim ciałem codziennie i dawaj mu to co najlepsze - włącz do diety liście moringa.

 

 

 

 

Tropikalna jesień

Tym eg­zo­tycz­nym drze­wem coraz czę­ściej in­te­re­su­ją się na­ukow­cy na całym świe­cie, a od kilku lat trwa­ją in­ten­syw­ne ba­da­nia nad jego wła­ści­wo­ścia­mi. Jest nie­zwy­kle gęsty od­żyw­czo i ma skład, nie­spo­ty­ka­ny w ta­kiej kon­fi­gu­ra­cji. Od ty­się­cy lat rdzen­ni miesz­kań­cy, cho­ciaż­by Indii, sto­su­ją li­ście mo­rin­ga na ponad 300 cho­rób i drob­nych do­le­gli­wo­ści. Afry­kań­skie ple­mio­na po­da­ją co­dzien­nie 25g sprosz­ko­wa­nych liści - ko­bie­tom w ciąży, aby od­ży­wić ich nie­na­ro­dzo­ne dziec­ko. Choć to nie ­po­twier­dzo­ne na­uko­wo za­sto­so­wa­nie i na­le­ży skon­sul­to­wać przyj­mo­wa­nie ja­kich­kol­wiek pre­pa­ra­tów, kiedy je­steś w ciąży, pa­mię­taj, że li­ście mo­rin­ga to spi­chlerz waż­nych dla cie­bie „je­sien­nych” sub­stan­cji. 

Już w 2008 roku Mo­rin­ga Ole­ife­ra (drze­wo mo­rin­ga) uzna­na zo­sta­ła za „Drze­wo roku”, tytuł nada­ny przez Na­ro­do­wy In­sty­tut Zdro­wia w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Nie bez po­wo­du, bo­wiem mo­rin­ga za­wie­ra aż 92 na­zwa­ne i opi­sa­ne sub­stan­cje od­żyw­cze. Znaj­dziesz w tych li­ściach m.​in. 46 prze­ciw­u­tle­nia­czy, 36 sub­stan­cji prze­ciw­za­pal­nych, do tego wi­ta­mi­ny, skład­ni­ki mi­ne­ral­ne, tłusz­cze omega oraz 18 ami­no­kwa­sów – w tym 9 nie­zwy­kle cen­nych, które wspo­ma­ga­ją twój or­ga­nizm w co­dzien­nym funk­cjo­no­wa­niu.

Drzewo obfitości

Mo­rin­ga za­bi­ja ponad 95% bak­te­rii i cho­ro­bo­twór­czych drob­no­ustro­jów w za­nie­czysz­czo­nej wo­dzie i zmie­nia jej „zmęt­nie­nie” już w ciągu go­dzi­ny. Wy­obraź sobie zatem, ile do­bre­go może zro­bić w twoim or­ga­ni­zmie. Coraz czę­ściej na­ukow­cy do­no­szą o ko­lej­nych po­twier­dzo­nych jej dzia­ła­niach.

Sprawdź, jak do­kład­nie może ci pomóc i sko­rzy­staj z jej do­bro­czyn­ne­go od­dzia­ły­wa­nia na or­ga­nizm, szcze­gól­nie, gdy je­steś osła­bio­na, zmę­czo­na i ze­stre­so­wa­na.

1. Po­mo­że ci za­cho­wać młody wy­gląd.

W li­ściach mo­rin­ga zna­le­zio­no wi­ta­mi­nę E, która wy­ka­zu­je bar­dzo dużą ak­tyw­ność bio­lo­gicz­ną, a w po­łą­cze­niu z resz­tą an­ty­ok­sy­dan­tów, może uchro­nić twoją skórę przed wpły­wem wol­nych rod­ni­ków. To dla­te­go m.​in. mo­rin­ga na­zy­wa­na jest drze­wem dłu­go­wiecz­no­ści czy mło­do­ści. Zja­da­jąc jej li­ście co­dzien­nie, mo­żesz wes­przeć po­nad­to swój or­ga­nizm w two­rze­niu włó­kien ela­sty­ny i ko­la­ge­nu, które za­pew­nia­ją ci sprę­ży­stą oraz jędr­ną skórę. A do tego za­ha­mo­wać roz­wój nie­do­sko­na­ło­ści, które czę­sto po­ja­wia­ją się, gdy prze­by­wasz na zmia­nę  - w ogrze­wa­nych po­miesz­cze­niach i na zim­nym po­wie­trzu. Mo­żesz uży­wać także oleju mo­rin­ga i wkle­py­wać go w skórę twa­rzy np. wie­czo­rem. Wpły­niesz po­zy­tyw­nie na jej re­ge­ne­ra­cję i wzmoc­nisz na­tu­ral­ną ba­rie­rę ochron­ną.

2. Wspo­mo­że cię w od­chu­dza­niu.

Jeśli zma­gasz się ze zrzu­ca­niem nad­mia­ru ki­lo­gra­mów, spró­buj włą­czyć li­ście mo­rin­ga do swo­je­go ja­dło­spi­su. Wy­ka­za­no ich dzia­ła­nie wspo­ma­ga­ją­ce od­chu­dza­nie, po­przez wpływ na lep­sze wy­ko­rzy­sta­nie ener­gii z po­ży­wie­nia i mniej­sze od­kła­da­nie się jej w po­sta­ci tkan­ki tłusz­czo­wej. Sprosz­ko­wa­ne li­ście zwięk­sza­ją wraż­li­wość tka­nek na in­su­li­nę i do tego wpły­wa­ją cho­ciaż­by na me­ta­bo­lizm bia­łek w twoim or­ga­ni­zmie. Już 2 łyżki prosz­ku w ciągu dnia, mogą wspo­móc cię, kiedy je­steś na die­cie. Do­dat­ko­wo duża za­war­tość me­tio­ni­ny wpły­nie ko­rzyst­nie na twój me­ta­bo­lizm i zmniej­szy gro­ma­dze­nie tłusz­czu w wą­tro­bie.

3. Zwięk­szy wchła­nia­nie od­żyw­czych sub­stan­cji z po­ży­wie­nia

Dzię­ki wy­stę­po­wa­niu na­tu­ral­nych fi­to­hor­mo­nów, li­ście mo­rin­ga mogą od­dzia­ły­wać na sze­reg pro­ce­sów w twoim ciele. Oprócz dzia­ła­nia ochron­ne­go, wy­ka­za­no także wpływ na zwięk­szo­ne wni­ka­nie wi­ta­min czy skład­ni­ków mi­ne­ral­nych, które do­star­czasz wraz z po­ży­wie­niem. Do­da­jąc do po­sił­ku ły­żecz­kę sprosz­ko­wa­nej mo­rin­gi, mo­żesz zwięk­szyć przy­swa­jal­ność że­la­za czy wap­nia, a tym samym ustrzec się przed groź­ny­mi nie­do­bo­ra­mi.

4. Zmniej­szy twój stres oksy­da­cyj­ny

Wy­so­ka za­war­tość an­ty­ok­sy­dan­tów spra­wia, że mo­rin­ga pla­su­je się na naj­wyż­szych miej­scach w skali ORAC, która kla­sy­fi­ku­je pro­duk­ty pod wzglę­dem ich zdol­no­ści do po­chła­nia­nia wol­nych rod­ni­ków. Ich duża ilość po­wsta­je nie tylko pod­czas cho­ro­by czy stre­su, ale kiedy in­ten­syw­nie tre­nu­jesz lub spę­dzasz ak­tyw­ny week­en­do­wy dzień. Za­war­tość na­tu­ral­nych prze­ciw­u­tle­nia­czy jest w li­ściach mo­rin­ga więk­sza niż nawet w ja­go­dach acai. Wy­ko­rzy­staj ich moc, także do zmniej­sze­nia skut­ków stre­su­ją­ce­go dnia w pracy i mnó­stwa co­dzien­nych obo­wiąz­ków. Spora ilość ma­gne­zu i wi­ta­min z grupy B, do­dat­ko­wo po­zwo­lą ci ukoić nerwy i nieco się wy­ci­szyć.

Foto: istock Liście moringa

5. Zwal­czy wi­ru­sa opryszcz­ki

Jeśli w okre­sie je­sien­no-zi­mo­wym zma­gasz się czę­sto z do­kucz­li­wą opryszcz­ką, li­ście mo­rin­ga mogą oka­zać się po­moc­ne. Ba­da­nia na­ukow­ców z Pa­ki­sta­nu po­twier­dzi­ły ich dzia­ła­nie prze­ciw­wi­ru­so­we i to nie­zwy­kle sku­tecz­ne. Już naj­mniej­sze za­apli­ko­wa­ne dawki po­wo­do­wa­ły, że ilość wi­ru­sa zmniej­szy­ła się zna­czą­co. Do­rzu­caj zatem sprosz­ko­wa­ne li­ście tego cen­ne­go drze­wa, do swo­ich je­sien­nych po­traw, aby wes­przeć swój or­ga­nizm przed ko­lej­nym ata­kiem wi­ru­sa.

6. Zmniej­szy ry­zy­ko za­ka­że­nia bak­te­ryj­ne­go

Sty­kasz się z cho­ro­bo­twór­czy­mi bak­te­ria­mi co­dzien­nie. Część sta­no­wi na­tu­ral­ną florę w two­ich je­li­tach, inne by­tu­ją w ślu­zów­ce nosa i gar­dła. Kiedy je­steś osła­bio­na, a nad­miar obo­wiąz­ków nie po­zwa­la ci na od­po­czy­nek, wtedy ata­ku­ją. Oka­zu­je się, że mo­żesz sobie pomóc i zwal­czyć czę­ścio­wo pa­to­gen­ne szcze­py np. gron­kow­ca zło­ci­ste­go czy pa­łe­czek okręż­ni­cy. Wy­star­czy, że włą­czysz do swo­jej diety, pro­szek z liści mo­rin­ga. Ba­da­nia po­twier­dza­ją ich dzia­ła­nie prze­ciw­bak­te­ryj­ne i chro­nią­ce cię przed groź­ny­mi za­ka­że­nia­mi prze­wo­du po­kar­mo­we­go czy dróg mo­czo­wych. Zja­daj je zatem, kiedy je­steś wy­jąt­ko­wo prze­pra­co­wa­na i na­ra­żo­na na nie­bez­piecz­ne in­fek­cje.

7. Uspraw­ni pe­ry­stal­ty­kę jelit

Jeśli cier­pisz na za­par­cia lub twoja dieta jest uboga w błon­nik, mo­żesz wy­pró­bo­wać liści mo­rin­ga. Dzię­ki spo­rej dawce błon­ni­ka, może uspraw­nić dzia­ła­nie two­je­go prze­wo­du po­kar­mo­we­go, pod wa­run­kiem jed­nak, że bę­dziesz piła min. 1,5 litra wody w ciągu dnia. Do­dat­ko­wo li­ście dzia­ła­ją ochron­nie na ślu­zów­kę ca­łe­go prze­wo­du po­kar­mo­we­go i mogą oka­zać się po­moc­ne przy ła­go­dze­niu do­le­gli­wo­ści żo­łąd­ko­wych oraz dzia­łać de­li­kat­nie prze­ciw­bó­lo­wo.

8. Po­mo­że w bu­do­wie masy mię­śnio­wej

Po­trze­bu­jesz peł­no­war­to­ścio­we­go biał­ka, aby twoje tre­nin­gi przy­no­si­ły za­mie­rzo­ne re­zul­ta­ty. Po­trze­bu­jesz ami­no­kwa­sów, które znaj­dziesz w li­ściach mo­rin­ga. Izo­leu­cy­na nie tylko po­bu­dza mózg do dzia­ła­nia, ale wspo­ma­ga re­ge­ne­ra­cję mię­śni po wy­sił­ku fi­zycz­nym. Li­zy­na jest nie­zbęd­nym ogni­wem w pro­duk­cji kar­ni­ty­ny w mię­śniach, która usuwa nad­miar mle­cza­nów, po­wsta­ją­cych pod­czas wy­sił­ku fi­zycz­ne­go. Jeśli jej za­brak­nie, bę­dziesz czuła się zmę­czo­na, a do tego tre­ning nie przy­nie­sie za­mie­rzo­nych efek­tów. Uży­waj liści mo­rin­ga za­rów­no przed, jak i po ćwi­cze­niach, a zwięk­szysz swoją re­ge­ne­ra­cję i roz­bu­do­wę mię­śni. Wy­ko­rzy­staj moc 18 ami­no­kwa­sów.

9. Roz­grze­je cię w chłod­ne dni

W skle­pie oprócz liści w prosz­ku, mo­żesz kupić je także w ca­ło­ści. Wów­czas oprócz do­rzu­ca­nia ich do eg­zo­tycz­nych je­sien­nych po­traw, mogą po­słu­żyć ci do przy­go­to­wa­nia lekko słod­kie­go, orzeź­wia­ją­ce­go na­pa­ru. Mo­żesz mie­szać mo­rin­gę z zie­lo­ną her­ba­tą lub dodać do niej kilka przy­praw, np. cy­na­mon, kar­da­mon czy goź­dzi­ki. W ta­kiej for­mie świet­nie za­stą­pi ci czar­ną her­ba­tę czy ko­lej­ną kawę, a po­nad­to wy­peł­ni cię przy­jem­nie cie­płem.

10. Nada ostro­ści twoim po­tra­wom

W wielu re­gio­nach świa­ta, li­ście mo­rin­ga uży­wa­ne są do za­ostrze­nia smaku po­traw. Dzię­ki za­war­to­ści olej­ków ete­rycz­nych, twoje danie na­bie­rze wy­jąt­ko­we­go aro­ma­tu, który z pew­no­ścią przy­da się także twoim za­tka­nym za­to­kom. Jeśli szu­kasz no­wych sma­ków w swo­jej je­sien­nej kuch­ni, spró­buj do­rzu­cić „zie­lo­ny pro­szek” do twa­roż­ku na śnia­da­nie czy do wa­rzyw­ne­go ka­szot­ta na obiad.

Foto: istock Sproszkowane liście moringa

esień pod znakiem liści

Pa­mię­taj o wzmac­nia­niu swo­jej od­por­no­ści każ­de­go dnia. Zdro­wa dieta, pełna se­zo­no­wych pro­duk­tów to twoja do­dat­ko­wa szan­sa na przej­ście przez okres cho­ro­bo­wy bez do­kucz­li­wych prze­zię­bień i in­fek­cji bak­te­ryj­nych. Nie za­po­mi­naj, że same li­ście mo­rin­ga nie po­mo­gą ci w je­sien­nych do­le­gli­wo­ściach, jeśli twoja dieta nie bę­dzie na co dzień na­tu­ral­na i mało prze­two­rzo­na. Trak­tuj mo­rin­gę jako do­da­tek do swo­je­go ja­dło­spi­su, a nie jako pod­sta­wę diety.

Jeśli czu­jesz, że po­trze­bu­jesz do­dat­ko­we­go wspar­cia, włącz je do swo­je­go menu. Przez na­ukow­ców drze­wo mo­rin­ga zo­sta­ło okrzyk­nię­te naj­bar­dziej „na­pa­ko­wa­ną” od­żyw­czo ro­śli­ną na świe­cie. To ozna­cza, że mo­żesz ją wy­ko­rzy­stać do wielu zadań tej je­sie­ni. Nie tylko wzmoc­nisz od­por­ność, ale zmniej­szyć skut­ki stre­su i wpły­niesz na swój wy­gląd.

Zja­daj „zie­lo­ny pro­szek” razem z kok­taj­la­mi, do­da­waj do go­to­wych już dań głów­nych czy słod­kich ba­be­czek na pod­wie­czo­rek. Mo­żesz do­rzu­cać go także do jo­gur­tu w pracy czy przy­go­to­wać z jego do­dat­kiem kre­mo­wą pastę na ka­nap­ki.

Kupuj tylko spraw­dzo­ne li­ście, które mają cer­ty­fi­kat bez­pie­czeń­stwa i naj­le­piej, jeśli po­cho­dzą z upraw, gdzie nie sto­su­je się szko­dli­wych środ­ków che­micz­nych. Wy­bie­raj cho­ciaż­by upra­wy z Te­ne­ry­fy czy re­jo­nów Hi­ma­la­jów.

Baw się sma­ka­mi i za­cznij eks­pe­ry­men­to­wać w swo­jej kuch­ni. Niech twoja je­sień bę­dziesz bo­ga­ta w li­ście... mo­rin­ga.