Wspomaganie zdrowia naturalnym octem winnym

Wspomaganie zdrowia naturalnym octem winnym

Wielu ludzi męczy zgaga i to uciążliwa od wielu lat. Większość z tych ludzi myśli, że mają za dużo kwasu solnego w żołądku a to jest mylne myślenie, ponieważ jest zupełnie odwrotnie. Tak więc od czego zacząć leczenie zgagi, wzdęć, ciężkości brzucha – brzuch twardy jak kamień i w związku z tym dyskomfort życia?

Najpierw sprawdzamy stan kwasu żołądkowego, pijąc sodę oczyszczoną na czczo 1/2 łyżeczki na pół szklanki wody i czekamy ok. 1 do 4 minut. Pijąc sodę, która ma pH 12-14 powinno nam się odbijać już po 1 min. (beczymy jak owce), jeżeli w żołądku był kwas o wartości pH 2,5 do 3. Jeżeli nie wystąpi odbijanie po 4 min., to ewidentnie mamy za małe stężenie kwasu w żołądku, przez co nie zamyka się zwieracz żołądka i występuje zgaga, tzw. refluks.

Następnym krokiem będzie uzyskanie prawidłowego poziomu kwasu za pomocą octu winnego fermentowanego naturalnie bez spirytusu. I tak 1 łyżkę octu wlewamy do pół szklanki wody (dla dziecka 1 łyżeczkę) i wypijamy przed czy po posiłku. Powinna nastąpić ulga – odbijanie. Ocet zakwasza żołądek, stymulując pompę protonową do produkcji kwasu solnego i zakwaszenia żołądka i tym samym lepszego trawienia i zamykania zwieracza żołądka i tym sposobem zlikwidujemy latami trwający refluks.

UWAGA! Jeżeli podczas picia octu z wodą występuje pieczenie, palenie w gardle, w przełyku czy dolnej części żołądka, to ewidentnie znaczy, że mamy nadżerki. W takim stanie nie pijemy octu tylko stosujemy dietę rygorystyczną – kasza jaglana z siemieniem lnianym 3 razy dziennie, rozgotowanym na papkę. Ostatni posiłek jemy o godz. 18, nigdy nie pijemy po jedzeniu wody czy kompotu. Taka dietę prowadzimy 2 tygodnie aż do zagojenia nadżerek. W tym czasie można zażywać tabletki tzw. blokery pompy protonowej, która jeszcze bardziej zmniejszy kwas w żołądku i szybciej wyleczymy nadżerki.

Ludzie biorąc tabletki, czują nagle komfort, ponieważ zgaga mija i zaczynają sobie dogadzać jedząc smażone, słodkie, wędzone a to powoduje natychmiast wzdęcia, uczucie ciężkości, ponieważ nie ma kwasu solnego i nie ma trawienia – organizm walczy ze zjedzonym posiłkiem a my czujemy się fatalnie i ociężale. I tak żyjemy przez lata całe, chorując coraz bardziej.

A więc żeby się wyleczyć z refluksu, ze zgagi podczas 2 tygodniowej kuracji, musi być dieta (kasza jaglana z siemieniem lnianym), nie spożywamy żadnych białek, żadnego cukru czy tłuszczu – totalnie ścisła rygorystyczna dieta. Można dodać do kaszy olej z kokosa z pierwszego tłoczenia.

Po 2 tygodniach błona śluzowa zagoi się i poczujemy się sprawni i silni, pewni siebie i zdrowi. Wtedy wracamy do octu i znów pijemy wodę z octem rano i wieczorem, odstawiając tabletki. Po 2 tygodniach wprowadzamy już bardziej urozmaicone jedzenie – wszystko gotowane, bez soli, żadnego smażonego mięsa. Tak żywimy się kolejny 1 miesiąc a w ciężkich przypadkach tak żyjemy na stałe – nigdy nie wracamy do smażonych ciężkich potraw i mamy wtedy pełny komfort życia bez zgagi, bez tabletek i bez wzdętego twardego jak kamień brzucha.

Ludzie już po 40 roku życia zaczynają mieć coraz mniej kwasu w żołądku i dlatego muszą już zawsze dodawać do posiłku ocet, który ich uratuje.

UWAGA! Nie polecam używać octów wykonanych techniką przemysłową z dodatkiem spirytusu. Taki ocet występujący na rynku, mimo że napisane jest na nim „Bio 100% jabłko” nie ma nic wspólnego z naturalnym octem. Taki ocet oczywiście powstaje z wina jabłkowego oraz jabłek bio, ale powstaje w procesie przemysłowym i dodaje się do nich spirytusu, wody i tlenu. Powstaje on w wyniku szybkiej fermentacji octowej w ciągu 60 godzin i posiada zawartość kwasu na poziomie 6 i pH2,5. Ocet taki rozpoznajemy po ostrym zapachu octu, który odrzuca i nie jest w stanie nam pomóc.

UWAGA! Ocet winny wykonany techniką orleańską powierzchniową powstaje w kadziach drewnianych z czystego soku jabłkowego lub innego fermentowanego przez co najmniej 3 do 6 miesięcy. Do takiego soku nie dodaje się żadnego spirytusu przemysłowego. Tak wytworzony ocet z jabłek posiada pH2,8 do 3,1 a kwas na poziomie 1,6 do maks. 2. Aby zwiększyć kwasowość octu i jego wytrzymałości oraz świeżość , dodaje się cukru w procesie fermentacji, który zmienia się na alkohol i podczas fermentacji tlenowej w kwas octowy do wartości maks. 4 i taki wytworzony ocet winny może uleczyć nasze ciało i zakwasić żołądek, Dzięki żyjącym bakteriom, które są doskonałym probiotykiem dla naszej flory bakteryjnej i poprzez lepsze trawienie białek, cukrów i tłuszczów odkwaszamy naszą krew do wartości maks. 7,38, dzięki czemu poprawia się nasz system immunologiczny i nie chorujemy.

UWAGA! Kolejna ważna sprawa – podczas spożywania octu musimy badać stan naszego moczu. Tak więc po 1 miesiącu robimy badanie moczu, np. papierkiem lakmusowym i jeżeli jest on już niebieski, to przerywamy picie octu, ponieważ papierek ma być różowy a mocz o wartości pH5-5,5. Zbyt duże i długie picie octu spowoduje częste chodzenie do toalety, szkodzi nerkom i mogą tworzyć się kamienie. Tak więc robimy przerwę na 2 tygodnie. W tym czasie znów grzeszymy, zjadając coś słodkiego, smażonego i zakwaszamy krew. Wytworzy się candida i musimy wrócić do picia octu z wodą. Jeżeli będziemy obserwować własne ciało i umiejętnie się odżywiać, to mamy szansę nigdy nie mieć zgagi i normalnie żyć.

Polecam nasz ocet wytworzony w beczkach dębowych, w naturalnym procesie, z wielu owoców, które wspomagają całe ciało.

PODSUMOWANIE:

1. Ocet pijemy wtedy, kiedy mamy za mało kwasu w żołądku (próba sodą oczyszczoną)

2. Nie pijemy octu, jeśli piecze i szczypie przy połykaniu (2 tygodnie ścisłej diety)

3. Po miesiącu stosowania robimy badania papierkiem lakmusowym moczu w celu kontroli pH moczu – ma być odczyn kwaśny, a więc pH5,5 a papierek lakmusowy ma być różowy

4. Stosując ocet winny naturalny będziemy zdrowi a to dzięki utrzymaniu odpowiedniego pH krwi 7,38, pH żołądka 2,5 do 3 oraz moczu pH5 i nie będziemy chorować na żadne choróbska.

Tak dla porównania dodam, że hodowcy gołębi stosują ocet winny od wieków w hodowli gołębi i one nigdy nie chorują a są gołębie, których cena dochodzi do 20 tys. Euro. Tak więc powinniśmy się uczyć i obserwować przyrodę, żeby móc przetrwać w tym cywilizowanym świecie.

Z życzeniami zdrowia,

Grzegorz Śleziak